8 przyczyn katastrofy Reprezentacji Polski podczas MŚ 2018

0
255
Fatalna postawa Reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata 2018

Mamy za sobą dopiero dwa mecze na Mistrzostwach Świata 2018, ale już jesteśmy pewni tego, że odpadamy z turnieju.

Legendarny zestaw: mecz otwarcia, mecz o życie i mecz o honor, znów staje się faktem.

Ale boli nie tylko fakt, że odpadamy z grupy, w której de facto prócz Kolumbii próżno szukać przeciwników z najwyższej półki, ale fakt, że zagraliśmy w fatalnym stylu.

Winni są wszyscy, bo żaden z piłkarzy nie rozegrał choćby dobrych 10 minut na Mundialu, ale to decyzje Adama Nawałki szokują najbardziej.

Co zatem spowodowało, że Polska w fatalnym stylu, odpadła z MŚ 2018 już po dwóch meczach fazy grupowej?

Pękł kręgosłup Drużyny, a Nawałka nie miał planu B

Adam Nawałka, odkąd tylko objął stery u Reprezentacji Polski postanowił zbudować sobie kręgosłup drużyny.

I był to słuszny ruch, bo zespół opierający się na: parze stoperów Glik – Pazdan, środku pola z Krychowiakiem, skrzydłami Błaszczykowski – Grosicki i duetem napastników Milik – Lewandowski, funkcjonował jak należy.

Być może nie zawsze przekonywaliśmy swoją grą, ale zagraliśmy na EURO 2016, gdzie zremisowaliśmy z Niemcami, w karnych przegraliśmy z późniejszym triumfatorem, czyli Portugalią.

Wcześniej, na Narodowym ograliśmy po raz pierwszy w historii Niemcy, a później zakwalifikowaliśmy się na nieszczęsne Mistrzostwa Świata 2018.

Pech w tym, że kręgosłup drużyny Adama Nawałki przerwał się drastycznie.

Glik wypadł z powodu kontuzji barku.

Krychowiak po tym jak przez cały sezon praktycznie nie grał, a jedynie dogorywał w WBA końcem sezonu nie był sobą.

Błaszczykowski przyjechał na Mundial po długiej, kilkumiesięcznej kontuzji, z którą nie poradzili sobie jego klubowi lekarze.

Grosicki nie był ani w dobrej formie piłkarskiej, ani fizycznej.

Milik po kontuzji kolana ledwo zaczął dochodzić do siebie w Napoli i daleko mu do formy sprzed roku.

Niezrozumiałe decyzje personalne Nawałki

Dziwić mogą zatem decyzje Adama Nawałki by nie poszukać planu B.

O ile kontuzja Kamila Glika mogła być zaskoczeniem, o tyle stan fizyczny Kuby Błaszczykowskiego czy kompletny brak formy i ogrania Grzegorza Krychowiaka były do przewidzenia dla każdego.

Trudno było oczekiwać od Arkadiusza Milika, że po ciężkiej kontuzji kolana będzie sobą.

Powstają więc pytania, dlaczego Adam Nawałka upierał się by grać swoim żelaznym składem (w meczu z Senegalem) skoro wiedział w jakiej formie są ci zawodnicy i jakie mieli problemy?

Dlaczego trener postawił na środku obrony na Thiago Cionka, który umówmy się swoje szanse już miał i ich nie wykorzystał?

Czy na środku obrony powinien grać piłkarz z zaplecza ligi włoskiej?

Dlaczego od początku z Senegalem nie wystąpił Jan Bednarek, który mimo udziału w bramkach dla rywali, tak naprawdę był pokrzywdzonym a nie winnym?

Czy facet, który ma warunki fizyczne na środkowego obrońcę najwyższej klasy, przebojem wdziera się do składu drużyny walczącej w Premier League to nie materiał na stopera Reprezentacji Polski?

Błąd #1: Adam Nawałka stawia na piłkarzy bez formy, po długich kontuzjach.

Adam Nawałka podjął wiele dziwnych decyzji personalnych: od stawiania na piłkarzy, którzy byli po długich kontuzjach, po tych, którzy nie grzeszą wielkimi umiejętnościami.

Szkolne błędy za które się słono płaci

Powiedzieć, że na Mistrzostwach Świata trzeba grać maksymalnie skoncentrowanym i na sto procent swoich możliwości to banał.

Jednak tego banału nie przewidzieli Reprezentanci Polski.

Zaczęło się od pechowego ustawienia się Thiago Cionka i samobójczego gola.

Później fatalny błąd popełnił Grzegorz Krychowiak, który był kompletnie bez formy i czucia piłki, ale o tym wiedzieć powinien Adam Nawałka.

Tak rozpoczął się dramat i katastrofa Reprezentacji Polski na Mundialu w Rosji.

Błąd 2: Polscy piłkarze popełniają juniorskie błędy w defensywie i rozegraniu piłki.

Wszystko co wydarzyło się potem, było tego konsekwencją.

Kiedy przegrywasz pierwszy mecz na Mistrzostwach – i to prawdopodobnie – z najsłabszym rywalem w grupie, to wiesz, że będzie ciężko.

Nogi stają się jak z waty, a w głowie jest presja.

Presja, której Polscy piłkarze nie wytrzymali.

Nie myślmy jednak, że szkolne błędy (a może i przypadek), którymi podarowaliśmy zwycięstwo Senegalowi to powód, dla którego należy negatywnie ocenić Adama Nawałkę i jego kadrę podczas MŚ 2018.

Brak pomysłu na rozgrywanie akcji ofensywnych

To czego nie można wybaczyć i zrozumieć to styl gry Polaków podczas Mundialu.

Choć na Mistrzostwach obserwujemy grę takich drużyn jak Panama, Arabia Saudysjka czy Iran, to ich kultura gry była zdecydowanie wyższa od naszej!

Polska była na tych Mistrzostwach, drużyną grającą najbardziej prymitywną piłkę.

Praktycznie ani razu nie potrafiliśmy zagrozić bramce przeciwnika po ataku pozycyjnym.

Ba, my w ogóle nie graliśmy atakiem pozycyjnym.

99% akcji Polaków to były zagrania długą piłką. Takiego futbolu nie gra się już nawet w IV lidze angielskiej. Tak przestają grać nawet amatorskie drużyny…

Błąd 3: Polacy grają najbardziej prymitywny futbol Mistrzostw. Długa piłka to jedyne na co stać nas w rozegraniu.

Polacy nie mieli żadnego pomysłu na rozegranie akcji ofensywnych.

Czym było to spowodowane?

Panika w rozegraniu, gramy bez środka pola

Takie decyzje zapewne podjął Adam Nawałka, ale wynikały również z tego, że Polska grała praktycznie bez środkowych pomocników!

Powiem to po raz kolejny: Grzegorz Krychowiak (choć się starał), grał na MŚ 2018 kompletnie bez formy. Ale czego spodziewać się po facecie, który cały sezon przesiedział na paryskich trybunach i dokańczał sezon grając w WBA, gdzie zresztą zdążył się pokłócić z Alanem Pardew?

W drugim meczu zagrał Jacek Góralski, który podobać mógł się pod względem agresywności, ale to jedyne na co było go stać.

Piłkarsko nie dał naszej drużynie nic, a to sama walka to niestety, jak na poziom Mistrzostw Świata, zdecydowanie za mało.

Bardzo mocno zawiódł również Piotr Zieliński. Piłkarz, który uznawany jest za jednego z najbardziej obiecujących środkowych pomocników Europy, który dyryguje ofensywnie grającym Napoli nie tylko nie wziął na siebie ciężaru gry, ale w ogóle nie potrafił utrzymać się przy piłce czy celnie podać!

Błąd 4: Środkowi pomocnicy nie potrafią wziąć na siebie ciężaru rozegrania akcji.

Nie da się grać dobrej piłki bez środkowych pomocników.

Ci, których do gry desygnował Adam Nawałka zawiedli na całej linii.

Nie tylko nie radzili sobie z rozbijaniem akcji rywala, ale także, a może przede wszystkim nie potrafili wziąć na siebie ciężaru gry (co między innymi spowodowało, że musieliśmy grać długą piłką).

Nam nie powiedzieli co to pressing

Kolejną, kompletnie niezrozumiałą decyzją jaką podjętą w naszym zespole był kompletny brak pressingu.

Nie ważne czy graliśmy przeciwko Senegalowi, który gubił się w obronie, czy musieliśmy gonić wynik w tym meczu lub rzucić wszystko na jedną szalę w meczu z Kolumbią.

Po prostu, jak ognia unikaliśmy gry pressingiem.

A jak zmusić rywala do błędu kiedy nie stosuje się pressingu?

Jak odrabiać wynik, kiedy rywal gra na swojej połowie, a my czekamy i nie wychodzimy do niego?

Dlaczego Adam Nawałka nie nakazał swoim piłkarzom grać wysoko, podejść pressingiem, szczególnie wtedy kiedy przegrywaliśmy?

Błąd 5: Polska nie stosowała pressingu: nawet kiedy przegrywaliśmy mecz!

Jasne, dobrze jest przyczaić się na swojej połowie i zagrać z kontry. Ale róbmy to kiedy gramy przeciwko Niemcom czy Brazylii, a nie Senegalowi, w dodatku kiedy przegrywamy!

Tymczasem Polacy bez względu na to czy z Senegalem było 0:0 czy 0:2, z Kolumbią 0:1, 0:2, wciąż graliśmy tak samo: broniliśmy dopiero od własnej połowy.

Ok, tak wymyślił sobie to Nawałka i tak graliśmy zawsze, ale czy tego planu nie trzeba zweryfikować i zmienić kiedy przegrywa się w meczu otwarcia z Senegalem lub jest się o 45 minut od odpadnięcia z Mistrzostw?!

Nawałka nie przejmuje się tym, że przegrywamy

Mecz może nie wyjść.

Piłkarze mogą nie być w formie, czy plan na mecz może nie zdawać egzaminu.

To co jednak dziwne, boli i pokazuje błędy trenera to kompletny brak reakcji na wydarzenia boiskowe!

W meczu z Senegalem wciąż graliśmy długą piłką.

To samo w meczu z Kolumbią.

Dokładnie 180 minut, Polacy bili głową w mur, grając dokładnie tak samo i dokładnie ani razu nie stwarzając w ten sposób zagrożenia.

Jak więc można powiedzieć cokolwiek pozytywnego o trenerze, który widział to z boku boiska i w żaden sposób nie reagował na te wydarzenia?

Dlaczego Adam Nawałka nie zmienił sposobu gry naszej Reprezentacji, skoro widział, że „taktyka” na mecz nie działa?

Błąd 6: Adam Nawałka nie reaguje na wydarzenia boiskowe.

Brak reakcji na wydarzenia boiskowe wydaje mi się jednym z najpoważniejszych zarzutów jakie można kierować w stronę Adama Nawałki.

Czy nasz selekcjoner naprawdę nie miał planu B, na wypadek gdyby nie szło?

Po co dostosować się do rywala?!

Odnieść można nieodparte wrażenie, że Adam Nawałka nie przygotował naszej Reprezentacji do konkretnego rywala, a po prostu powiedział grajmy swoje chłopaki.

Z Senegalem i Kolumbią zagraliśmy dokładnie tak samo.

A nie trzeba być wielkim analitykiem futbolu by dostrzec jak te reprezentacje różnią się od siebie.

Jak można było grać długimi podaniami, na głowę, na walkę do Lewandowskiego gdy kryty był on przez dwóch wyższych i silniejszych (najpierw Senegalczyków, a później Kolumbijczyków)?

Gołym okiem było widać, że gdy raz czy dwa spróbowaliśmy pressingu na drużynie Senegalu to gubiła się ona niczym dzieci we mgle?

Dlaczego Nawałka tego nie dostrzegł i nie zagrał tak od początku spotkania tylko czekaliśmy przyczajeni na swojej połowie?

Słabe przygotowanie do gry rywala było jeszcze bardziej widoczne w meczu z Kolumbią.

Maciej Rybus tłumaczył się po meczu, że nie nadążaliśmy za rywalem, który grał z klepki i jest po prostu lepszy.

Ok, może Kolumbia ma lepszych piłkarsko i technicznie piłkarzy, ale czy tego samego nie można by powiedzieć o drużynach Meksyku i Niemiec? (a wiemy kto w bezpośrednim starciu wyszedł z meczu zwycięsko).

Przeciętny kibic futbolu wie, że gra reprezentacji Kolumbii kręci się wokół Jamesa Rodrigueza, którego wspierają szybki jak błyskawica Juan Cuadrado i silny oraz skuteczny Radamel Falcao.

Skoro na boisku pojawił się żołnierz Nawałki, Jacek Góralski to dlaczego nie zagrał jako plaster dla Jamesa?

Dlaczego Cuadrado nie był podwajany?

Właściwie każdy atak Kolumbii przechodził przez tych dwóch piłkarzy.

Wystarczyło wyłączyć ich z gry, by odciąć drużynę z Ameryki Południowej od akcji.

Błąd 7: Adam Nawałka nie dostosował gry naszej reprezentacji do konkretnego przeciwnika.

Gołym okiem widać, że Adam Nawałka nie przygotował gry Polskiej Reprezentacji do konkretnego rywala.

Nie było widać żadnego planu ani taktyki.

Nie potrafiliśmy odciąć rywala od głównych jego atutów, graliśmy tak jakbyśmy byli przekonani, że jakoś w końcu się uda…

Ocena Reprezentacji Polski na MŚ 2018

Trudno znaleźć jakikolwiek pozytyw gry Polaków na Mistrzostwach Świata 2018.

Zawiedli wszyscy: od trenera do piłkarzy.

Pojawiły się błędy jak choćby Grzegorza Krychowiaka z podaniem w nie tę stronę podczas meczu z Senegalem.

Problemy wynikały z przebytych kontuzji kluczowych zawodników: Kuby Błaszczykowskiego czy Arka Milika.

Koniec końców najsurowszą ocenę należy wystawić Adamowi Nawałce.

Fajnie, że nasz trener potrafił osiągnąć dobry wynik na EURO 2016, ograć Niemców czy zakwalifikować się na Mundial 2018.

Oceniając jednak jego pracę na Mistrzostwach Świata w Rosji, należy powiedzieć, że popełnił masę krytycznych i katastrofalnych w skutkach błędów.

Nawałka najpierw postawił na zawodników, którzy byli po kontuzjach i bez formy.

Później nie przygotował drużyny do konkretnego rywala.

Wybrał złą taktykę, ale przede wszystkim nie reagował na boiskowe wydarzenia.

Można odnieść wrażenie, że Reprezentacja Polski pod wodzą Adama Nawałki osiągała dobre rezultaty tylko wtedy kiedy wszystko szło po jej myśli.

Nie było kontuzji, mecz dobrze się układał, a zawodnicy byli w formie.

Mistrzostwa Świata 2018 oraz choćby mecz kwalifikacyjny z Danią dowiodły, że Adam Nawałka nigdy nie miał planu B oraz nie potrafił czegokolwiek zmienić kiedy nie szło.

Nie należy jednak obwiniać samego Adama Nawałki, za to co stało się w Rosji.

Winni są również piłkarze.

Można przegrać z Kolumbią, można nawet z Senegalem czy kimkolwiek innym.

Nie można jednak przegrywać bez walki i agresji.

Grając na Mistrzostwach Świata, na boisku powinno zostawić się serce a co najmniej kawałek swojego zdrowia.

Tymczasem Reprezentanci Polski poruszali się po boisku jak muchy w smole.

Nie było w nich agresji, nie było woli walki i zaangażowania.

Nawet kiedy wynik był niekorzystny, nie podjęliśmy rękawic, nie rzuciliśmy się na rywala.

I teraz przypomnijmy sobie choćby heroiczną walkę Iranu z Hiszpanią, bitwę Szwajcarii z Brazylią czy obronę Częstochowy w wykonaniu Kostaryki z Brazylią lub pasję i zaangażowanie Meksyku w starciu z Niemcami.

Piłkarze Iranu byli gotowi oddać życie za to, żeby zatrzymać Hiszpanię. I choć przegrali to czy mogą czuć się przegranymi?

Absolutnie nie, bo wiedzą, że dali z siebie ponad 100% swoich możliwości. Przegrali, bo mieli pecha, bo zabrakło im szczęścia.

A naszym piłkarzom prócz umiejętności zabrakło woli walki, zaangażowania i pasji.

Na Mistrzostwach zagraliśmy tak, jak gdybyśmy byli sześciokrotnymi Mistrzami z rzędu i kolejny triumf nie robił na nas już żadnego wrażenia.

Dlaczego nie graliśmy jak o życie? Dlaczego nie rzuciliśmy na rywala jak lwy na swoją ofiarę?

Dlaczego piłkarze, którzy umówmy się, dalecy są od miana gwiazd światowego futbolu, nie zagrali na największej piłkarskiej imprezie swojego życia jak przystało na taki turniej?

Wielkie wyniki, na wielkich imprezach, przeciwko wielkim rywalom, osiąga się wielkim zaangażowaniem i grą jak o życie. Tymczasem nam zabrakło nie tylko umiejętności, ale przede wszystkim chęci.

Błąd 8: Polscy piłkarze pozbawieni woli walki, zaangażowania i chęci gry.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here