AS Monaco: tak się robi biznes w futbolu

0
353
AS Monaco transfery zarobki

AS Monaco, klub który potrafi zadziwić futbolowy świat docierając do półfinału Ligi Mistrzów, ogrywając napędzane petrodolarami PSG w Ligue1, a koniec końców zarobić krocie na transferach zawodników kupionych za grosze.

I chociaż klub z Księstwa nie osiąga regularnie wielkich sukcesów to trudno nie zgodzić się, że wiele zespołów może pozazdrościć AS Monaco, które stało się głównym konkurentem dla Benfici, Porto czy Ajaxu, jako kopalni piłkarskich diamentów, a przy tym potrafi sięgnąć po trofea.

AS Monaco: tanio kupić, oszlifować i drogo sprzedać

Kiedy AS Monaco wracało do Ligue1, a klub przejmował rosyjski multimiliarder Dmitrij Rybołowlew (93. na liście najbogatszych wg Forbesa) niewielu spodziewało się tak drastycznych zmian. W zespół zainwestowano grube pieniądze i pozyskano m.in. Jamesa Rodrigueza z Porto, Radamela Falcao czy Joao Moutinho. Klub z Księstwa miał czekać złoty okres.

Te plany jednak szybko zweryfikowano. W bardzo krótkim okresie czasu, włodarze AS Monaco doszli do wniosku, że nie tędy droga. Wolą kupować tanio piłkarskie diamenty, szlifować je walcząc z PSG o Mistrzostwo Francji, a także pokazać się w Lidze Mistrzów. Dzięki tym sukcesom, możliwe stanie się sprzedawanie ukształtowanych, nastoletnich gwiazd piłki nożnej do klubów mocniejszych, które będą gotowe płacić krocie za piłkarzy AS Monaco.

Jak na razie plan klubu spisuje się doskonale, bowiem AS Monaco w sezonie 2016/17 zdetronizowało wielkiego rywala, dając łupnia PSG w Ligue1, a w Lidze Mistrzów dotarło do półfinału. Zainteresowanie zawodnikami AS Monaco jest ogromne i m.in. Manchester City wydał krocie na Bernardo Silvę czy pozyskanego za 58 milionów euro Benjamina Mendyego.

Ile AS Monaco zarabia na transferach?

AS Monaco zarabia gigantyczne pieniądze na transferach, a wszystko to dzięki temu, że tanio kupuje utalentowanych zawodników, szlifuje ich umiejętności, a poprzez dobre, ba bardzo dobre występy na krajowym podwórku i Lidze Mistrzów, piłkarze zostają docenieni przez wielkie zespoły, które płacą krocie za ich transfery.

Odkąd francuski klub znalazł się w rękach rosyjskiego oligarchy tylko w trakcie dwóch – w tym pierwszego okienka transferowego klub zaliczył minus w bilansie wydatków i zarobków. Nie sprzedanego wtedy nikogo znaczącego – wszak AS Monaco dopiero wracało do Ligue1, a pozyskano Jamesa Rodrigueza, Radamela Falcao czy Joao Moutinho i wydano na transfery 160 milionów euro.

Już następne okienko transferowe przyniosło spory zysk (50 milionów euro), kiedy sprzedano Jamesa Rodrigueza do Realu Madryt za 75 mln euro, wypożyczono Falcao do Manchesteru United za 8 milionów euro. Pozyskano m.in. Bernardo Silvę za 15 mln.

Kolejne okienko transferowe zagwarantowało AS Monaco jeszcze większe zyski wynoszące ponad 75 milionów euro. Za 60 milionów klub zmienił Anthony Martial (przeszedł do Manchesteru United), z klubem pożegnał się Geofreyy Kondogbia za 36 mln euro do Interu (podczas gdy pozyskano go za 20 z Sevilli).

Do PSG za 25 milionów euro przeszedł Layvin Kurzawa, który nie kosztował nic, bo jest wychowankiem klubu z Księstwa. 22 mln euro otrzymano za Abdenoura trafiającego do Valencii (kosztował 13 mln). Tylko 17 milionów zapłaciło Altetico Madryt za Yannika Carrasco, ale ten do francuskiego klubu trafił za darmo ze szkółki Genku.

Rok później wielkich transferów z AS Monaco nie było, a klub zaliczył mały minus (35 mln euro), ale udało się m.in. pozyskać Benjamina Mendyego z Marsylii za 13 mln.

Ten sam piłkarz niedługo potem dał klubowi zysk w wysokości ponad 45 milionów euro przechodząc do Manchesteru City. Po fantastycznym występie w Lidze Mistrzów klub zmienił również Bernardo Silva (50 milionów euro, również do Manchesteru City), Tiemoue Bakayoko przechodzący do Chelsea za 40 milionów euro.

AS Monaco: trofea i zwycięstwa czy zarobek

Mimo tego, że AS Monaco sprzedaje kluczowych piłkarzy za grube miliony do lepszych lig, wciąż będzie w stanie konkurować z PSG w Ligue1 czy sprawić niespodziankę w Lidze Mistrzów. Trzeba bowiem pamiętać, że w zespole został m.in. Fabinho, Sidibe a przede wszystkim Kylian Mbappe, którym interesuje się pół Europy, a sam klub wycenia go na 130 milionów euro! Gdyby sprzedano tych zawodników, zarobki klubu z transferów byłyby jeszcze większe.

Nie wolno również zapominać o doskonałej siatce scoutingowej klubu, która już niejednokrotnie pozwoliła zachować status quo po sprzedaży takich gwiazd jak James Rodriguez czy Radamel Falcao. Dzięki pozyskiwaniu młodych i utalentowanych graczy, AS Monaco zapewnia sobie stały dopływ piłkarskich diamentów, którzy już teraz grają bardzo dobrze, a przy okazji łatwo można podnieść ich wartość, by potem przeprowadzić transfer za wiele milionów euro.

AS Monaco i ich złoty środek na sukces?

Nawet jeśli AS Monaco pozbywa się swoich gwiazd przeprowadzając transfery warte miliony, to dzięki świetnemu scoutingowi, bardzo mądrej polityce transferowej, a także świetnemu szkoleniowcowi jakim jest Leonardo Jardim, drużyna wciąż jest w stanie rywalizować na krajowym podwórku z PSG, a w Lidze Mistrzów pokazać się z dobrej strony.

Sposób zarządzania klubem może być wzorem dla wielu innych zespołów z całego świata. Ogromne zyski finansowe, dobre wyniki, bardzo dobry poziom gry to chyba złoty środek AS Monaco oraz ich przepis na sukces. Klub nie ma milionów fanów, bowiem na trybunach zasiadają możni i bogaci tego świata, a polityka zarządzania zespołem sprowadza się do sprzedaży największych gwiazd. To sprawia, że AS Monaco nie przeskoczy pewnego poziomu, co i tak nie powinno być dla nich żadną ujmą, bo przecież udowodnili, że potrafią jak równy z równym grać z najlepszymi zespołami Europy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here