Barcelona bez pomysłu, jakości i determinacji przegrywa Superpuchar!

0
666
Barcelona bez pomysłu woli walki determinacji Real Superpuchar

Barcelona bez pomysłu na grę, jakości w konstruowaniu akcji i woli walki, przegrała rywalizację z Realem Madryt o Superpuchar Hiszpanii.

Duma Katalonii nie tylko straciła Neymara podczas okienka transferowego, ale także nie odzyskała swojego DNA, nie odzyskała chęci gry, a jej linia pomocy – z której słynęła przez lata – nie istnieje.

Barcelona bez pomysłu przegrywa z Realem

Jeśli tak ma wyglądać Barca Ernesto Valverde, to kibice Dumy Katalonii bardzo szybko dorobią się siwych włosów. Byłoby niesprawiedliwością oceniać pracę nowego trenera Barcy już teraz, ale patrząc na sam dwumecz z Realem, to niestety nowy szkoleniowiec nie wniósł do gry wicemistrza Hiszpanii nic nowego.

Nie uległy również poprawie największe bolączki Barcelony, czyli gra na chodzonego, wolne tempo rozgrywania akcji. Wciąż kuleje jakość gry prezentowana przez pomocników, a Leo Messi i Luis Suarez nie mieli odpowiedniego wsparcia by przełamać defensywę Realu.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Real był lepszy i zasłużenie zdobył Superpuchar Hiszpanii. Bolesne jednak dla kibiców Barcy jest to, że odwieczny rywal dokonał tego jakby bez wielkiego wysiłku, po raz pierwszy od dawien dawna, nie czując oporu ze strony klubu z Katalonii.

Barcelona bez pomysłu i jakości w grze defensywnej

We wczorajszym meczu Superpucharu Hiszpanii zawiodła linia pomocy, która składa się z trójki środkowych obrońców: Pique, Umtitiego i Mascherano. Wszyscy na swojej karcie zapisali kilka błędów i nie wykazali się niczym szczególnym.

Ich zadania defensywne mieli wspierać dwaj wahadłowi, w coraz częściej stosowanej taktyce: Sergi Roberto oraz Jordi Alba. Obaj nie tylko źle wyglądali w grze obronnej, ale również niewiele dawali w ofensywie. Pomysł Ernesto Valverde by tak wykorzystać tych zawodników kompletnie nie wypalił, nie dał drużynie nic ani w aspekcie gry obronnej, ani ofensywnej.

Barcelona bez pomysłu i jakości w pomocy

Defensywa to jednak nie tylko linia obrony, a cały zespół. Zawiódł również pressing, a bardzo słabo w tym elemencie wyglądała linia pomocy, która dzięki sile fizycznej Gomesa, Rakiticia miała stawić opór Realowi. Nie stawiła.

Gdyby jednak występ Gomesa czy Rakitica ograniczał się jedynie do słabszej gry w defensywnie, a nadrobili by to poczynaniami ofensywnymi, można by tych zawodników usprawiedliwić. W konstruowaniu akcji i stwarzaniu zagrożenia pod bramką Realu nie dali oni jednak znacznie więcej.

Barcelona dawno nie miała tak nijakiego, beznadziejnie słabego piłkarza jak Andre Gomes. Ten zawodnik może grać w hiszpańskim średniaku, ale na litość boską – do wymogów gry w linii pomocy Barcelony brakuje mu niemal wszystkiego. Nie potrafi dostosować się do gry szybką tiki-taką, słabo pokazuje się na pozycje, jest wolny, brakuje mu kreatywności, odwagi, dobrego podania i strzału. Ten kto w klubie z Katalonii odpowiada za ten transfer, dawno powinien wylecieć ze swojej pracy.

Jakość gry pomocników Barcy, wołała we wczorajszym – ale także i w poprzednim sezonie – o pomstę do nieba. Co zrobił zarząd klubu w kierunku uzdrowienia sytuacji? Ano nic – chyba, że liczyć, iż transfer Paulinho rozwiąże ten kłopot.

Barcelona bez pomysłu w akcjach ofensywnych, nie ma kto strzelać goli

Gdyby nie starania Leo Messiego i determinacja Luisa Suareza, a także pobłażliwość Realu w grze przy wyniku 2:0, Duma Katalonii nie stworzyłaby zbyt wielu sytuacji na to by strzelić gola, późniejszemu triumfatorowi Superpucharu Hiszpanii.

W drużynie Barcelonie nie było zawodników ofensywnych, którzy są w stanie – nie tylko zespołowo, ale również w pojedynkę stworzyć zagrożenie pod bramką rywala. W akcjach Barcy zabrakło tempa i zdecydowania, przez co były one bardzo wolne i przewidywalne. Goście z Katalonii atakowali znikomą liczbą piłkarzy, a kiedy już robili to w większej ilości, to brak umiejętności w poczynaniach m.in. Andre Gomesa dawał dobitny obraz nędzy i rozpaczy.

Jasne, że aby zdobywać trofea trzeba zachować umiar i balans, pozwalający mieć w drużynie magików jak Leo Messi, wybitnych zawodników jak Luis Suarez czy facetów od czarnej roboty jak Ivan Rakitić. Problem jednak w tym, że w drużynie Barcy te proporcje są wyraźnie zaburzone, a w środkowej linii, która w przypadku tego zespołu decyduje o jego sile, brakuje ognia.

Barcelona bez pomysłu na uzdrowienie swojej sytuacji

Linia pomocy Barcy decyduje o tym jak grać będzie ta drużyna. Jeśli pomoc Dumy Katalonii nie istnieje, to zespół gra słabo. Jeśli pomoc Barcelony dominuje w spotkaniu, stwarza przewagę zakładając wysoki pressing, szybko doskakuje do rywala i odbiera piłkę, a później wymienia ją na jeden kontakt, to Barca staje się potworem, którego ciężko zatrzymać.

Sytuacja Dumy Katalonii nie ulegnie zmianie, dopóki zarząd klubu – łaskawie – po tym jak m.in. otrzymał 222 miliony euro, nauczy się przeprowadzać niezbędne transfery. A tych, Barcelonie potrzebne są co najmniej dwa – i to piłkarzy, klasy światowej.

Nawet gdyby Neymar nie odszedł do PSG, to Barca potrzebowała tych dwóch transferów, by wzmocnić linię pomocy, która jest obecnie nijaka, po prostu średnia. Wobec faktu, że jednak transfer Brazylijczyka doszedł do skutku, to władze klubu – jeśli zależy im na dobru Barcelony – powinni czym prędzej dokonać nie dwóch, ale trzech lub czterech transferów.

Fatalne transfery Barcelony

Gołym okiem widać, że osoby odpowiedzialne za transfery w Barcelonie nie potrafią wywiązać się ze swoich obowiązków. Oczywiście, że strata Neymara jest bardzo bolesna, ale jeśli zawodników miał klauzulę odejścia i chciał opuścić klub to ciężko było temu zapobiec.

Trudno jednak zrozumieć jakim cudem w klubie wciąż są piłkarze, dla których Ernesto Valverde nie widzi miejsca w zespole: Thomas Vermalen, Munir, Arda Turan i kilku innych. Ciężkim zadaniem jest również wyjaśnić jak tacy piłkarze jak Andre Gomes, któremu brakuje umiejętności, grają w koszulce Barcy.

Wreszcie jakim cudem, Barca, która – nawet bez przenosin Neymara do PSG – potrzebowała dużych, jakościowych wzmocnień, na 14 dni przed końcem okienka transferowego, wciąż nie przeprowadziła pożądanych transferów. Jeśli nic się nie zmieni, kibiców Barcy czekają ciężkie czasy… Barcelona bez pomysłu, Barcelona bez magii.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here