Jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League?

0
605
jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League

Mimo tego, że pierwsza kolejka ligi angielskiej za nami, Ty wciąż zastanawiasz się jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League? Cóż, najwyższy czas wybrać piłkarzy, którzy zapewnią Ci dużą liczbę punktów.

Wcześniej sugerowałem jakich pomocników wybrać do składu oraz mówiłem jak grać w Fantasy Premier League.

Jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League?

Napastnicy zawsze są najdrożsi, bowiem menadżerowi walczący w Fantasy Premier League widzą w nich potencjał do zdobywania największej liczby punktów. To niekoniecznie musi pokrywać się z rzeczywistością.

Wybór odpowiednich napastników do składu Fantasy Premier League jest niezwykle trudny. Najwięcej punktów ci zawodnicy zdobywają za zdobycze bramkowe. Idąc logicznym tokiem rozumowania, najlepiej wybierać piłkarzy, których drużyny strzelają sporo bramek i często wygrywają mecze.

Jednak napastnicy Manchesteru City, Manchesteru United, Tottenhamu, Arsenalu, Chelsea czy Liverpoolu kosztują bardzo dużo.

Myśląc o tym jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League możesz pomyśleć czy nie warto postawić na zawodników słabszych klubów – jak choćby Sam Vokes z Burnley, którzy jednak regularnie zdobywają gole w swoich zespołach.

Tak prezentuje się tabela strzelców w poprzednim sezonie 2016/17:

PiłkarzKlubLiczba bramek
Harry KaneTottenham29
Romelu LukakuEverton25
Alexis SanchezArsenal Londyn24
Kun AgueroManchester City20
Diego CostaChelsea Londyn20
Delle Alli*Tottenham18
Zlatan IbrahimovićManchester United17
Eden Hazard*Chelsea Londyn16
Joshua KingBornemouth16
Cristian BentekeCrystal Palace15
Jermain DefoeSunderland15
LlorenteSwansea15

*- ci piłkarze w Fantasy Premier League są pomocnikami

Jak widzisz, warto było postawić na Harrego Kane’a z Tottenhamu, Alexisa Sancheza z Arsenalu czy Kuna Aguero z Manchesteru City, ale niewiele gorzej radzili sobie napastnicy Crystal Palace, Bornemouth czy Swansea, a za to byli znacznie tańsi.

Jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League – 8 propozycji

A kogo warto wybrać do składu Fantasy Premier League w sezonie 2017/18? Pierwsza kolejka za nami, która mogła zasugerować ciekawe opcje na napastników:

Sam Vokes z Burnley, który zdobył dwa gole w sensacyjnie wygranym meczu 2:3 z Chelsea Londyn kosztuje na razie tylko 6 milionów funtów i jest to jedna z mniejszych cen za podstawowego w swoim klubie napastnika.

Być może Burnley będzie biło się o utrzymanie w Premier League, ale Sam Vokes strzela sporo bramek dla swojego klubu, toteż ci, którzy szukają tanich i wysoko punktujących napastników do swojego zespołu w Fantasy Premier League, powinni na niego postawić.

Romelu Lukaku z Manchesteru United jest drogi, ale patrząc na poczynania Belga na starcie w zespole Czerwonych Diabłów, jak i meczach w presezonie, można spodziewać się, że napastnik ten będzie strzelał gola za golem. Skoro w barwach Evertonu zdobył
w poprzednim sezonie 25 goli, to ile może zdobyć ich w barwach United? Na pewno nie mniej!

Alvaro Morata jest kolejnym, oczywistym wyborem dla każdego kto ma nadmiar gotówki w klubowej kasie. Podstawowy snajper Chelsea, która walczy o mistrzostwo powinien strzelić co najmniej 20 goli w sezonie, co zresztą napoczął robić już w pierwszej serii spotkań.

Hiszpan jest gwarancją punktów, więc jeśli masz 10 milionów funtów na zbyciu, to Alvaro Morata jest bardzo dobrym wyborem do Twojego składu Fantasy Premier League.

Wayne Rooney prochu już nie wymyśli, ale kosztuje tylko 7.5 mln funtów, a w Evertonie odgrywał będzie kluczową rolę. To właśnie ten piłkarz zdobył zwycięskiego gola w pierwszym meczu sezonu.

Anglik odpowiedzialny będzie za wykonywanie rzutów karnych jak i innych stałych fragmentów gry, co tylko zwiększa szanse na to, że zdobędzie dużo punktów.

Alexandre Lacazette kosztuje 10.5 mln funtów, co jest jedną z najwyższych cen za napastnika w Fantasy Premier League. Jeśli jednak masz taką gotówkę w kasie, to warto kupić francuskiego napastnika. Dlaczego?

Lacazette jest i będzie podstawowym napastnikiem Kanonierów w tym sezonie, a że Arsenal gra ofensywnie i zdobywa dużo bramek to bardzo prawdopodobne, że nowemu nabytkowi Arsene Wengera uda się zdobyć dużo punktów w tym sezonie.

Jermain Defoe ma już swoje lata, ale jak udowodnił poprzedni sezon – gdy grał w beznadziejnie słabym Sunderlandzie (który spadł z ligi), nawet w takim zespole, w takim wieku może strzelić kilkanaście goli w sezonie. Grając w Bornemouth, okazji do strzelania bramek będzie miał więcej, a nie kosztuje dużo, będąc budżetowym napastnikiem Fantasy Premier League.

Kelechi Iheanacho kosztuje 7 milionów funtów co stawia go na pozycji niezbyt drogiego napastnika. Nigeryjczyk, grając w barwach Manchesteru City, udowodnił, że ma ogromny talent, jest zdeterminowany i jeśli dostanie szansę regularnej gry – a taka zapewne czeka go w Leicester, może strzelić sporo bramek.

Andy Carroll nie kosztuje fortuny, będąc jednym z tańszych napastników (6 milionów funtów), a przy tym może gwarantować kilkanaście trafień w sezonie. W przypadku Anglika, trzeba uważać na kontuzje, które często go trapią. Jeśli jednak Andy Carroll jest do dyspozycji Slavena Bilicia to często kończy mecz z bramką na koncie.

Jakich napastników NIE wybierać do składu Fantasy Premier League?

Napastnicy, to ta pozycja piłkarzy w Fantasy Premier League, na której przejechać się można najbardziej. Są bardzo drodzy, a jeśli mecz im nie wyjdzie, zdobędą góra kilka punktów. Jakich napastników nie kupować do swojego składu?

Na ten moment nie warto kontraktować Gabriela Jesusa, który jest bardzo drogim napastnikiem (10.5 mln funtów). Oczywiście – gra w Manchesterze City. To jednak Sergio Aguero wydaje się być pierwszym wyborem Guardioli, a nie zawsze obaj napastnicy będą mogli grać w składzie Obywateli. Gabriel Jesus pokazał się ze świetnej strony w poprzednim sezonie – zanim dopadła go kontuzja – ale nie ma pewności jak będzie grał w tym. Stosunek ceny co do „pewności” dużej liczby punktów jest niekorzystny.

Jeśli chcesz wydać 8.5 miliona funtów na Oliviera Giroud to jesteś w błędzie. Za te pieniądze możesz pozyskać napastników, którzy zdobędą więcej punktów. Wprawdzie francuski snajper to super-rezerwowy, ale większą część sezonu spędzi na ławce, przegrywając rywalizację z Alexandrem Lacazettem.

Najgorszym wyborem każdego kto zastanawia się jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League, jest zakup Diego Costy za 9.9 miliona funtów. Naturalizowany Hiszpan nie znajduje się w planach Antonio Conte i co najwyżej będzie trenował z zespołem rezerw Mistrza Anglii. Niemal zero wynoszą szanse na to, że najlepszy strzelec Chelsea w poprzednim sezonie, zagra jakikolwiek mecz w barwach drużyny z Londynu. Toteż, nie warto go kupować.

8 milionów funtów kosztuje Daniel Sturridge i choć Anglik jest bramkostrzelnym napastnikiem Liverpoolu, to częściej leczy kontuzje niż występuje w barwach The Reds. Jeśli nie chcesz w swoim zespole zawodnika, który nie będzie punktował przez kontuzje, lepiej zrezygnuj z jego zakupu.

Czy można zdobywać dużo punktów w Fantasy Premier League bez drogich napastników?

Oczywiście, że możesz zdobywać bardzo dużą liczbę punktów w Fantasy Premier League bez wydawania fortuny na drogich napastników.

Zapewne Romelu Lukaku czy Alvaro Morata lub Harry Kane zdobędą najwięcej punktów spośród napastników, ale wybierając choćby Sama Vokes’a czy innych, budżetowych snajperów możesz również zapunktować, a przy tym przeznaczyć zaoszczędzone miliony funtów na transfer pomocników czy obrońców, którzy potrafią zdobyć znacznie więcej punktów.

Gary Cahill, Delle Alli czy Sadio Mane są tańsi od najlepszych napastników, a w poprzednim sezonie Fantasy Premier League zdobyli więcej punktów od niejednego snajpera.

Przemyśl zatem swoją taktykę gry jeśli wciąż nie wiesz jakich napastników wybrać do składu Fantasy Premier League. Czy będziesz kupować drogich piłkarzy, licząc na ich serie strzelecką, czy może postawisz na budżetowych snajperów, a punkty zdobywać będą np. Kevin de Bruyne, Delle Alli, Sadio Mane, Mohamed Salah czy Cristian Eriksen.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here