Magia Diego Simeone przestaje działać na Atletico Madryt?

0
84
Diego Simeone Atletico Madryt

Kiedy rok temu Atletico Madryt dwukrotnie remisowało z Qarabach Agdam, by niespodziewanie odpaść z Ligi Mistrzów, można było powiedzieć, że wypadki się zdarzają.

Tym bardziej, że grupa, do której trafili Los Rojiblancos była naprawdę bardzo trudna, bo jak się okazało najpierw Chelsea dzielnie stawiała czoła wielkiej Barcelonie, by potem – druga drużyna z grupy Alteti, czyli AS Roma, sensacyjnie odrobiła straty i wyrzuciła Dumę Katalonii z Ligi Mistrzów.

Później przyszedł sukces, bowiem Atletico „zdegradowane” do Ligi Europy, pewnie wygrało te rozgrywki.

Początek sezonu 2018/19, zaskakuje jednak fanów Altetico, gdyż ich ulubieńcy grają znacznie poniżej oczekiwań.

Diego Simeone wyprowadził Atletico Madryt na szczyt

Zanim Diego Simeone objął stery na ławce Atleti, klub odnosił umiarkowane sukcesy na arenie krajowej i całkiem niezłe wyniki w Europie, a to dochodząc do 1/8 finału Ligi Mistrzów, a to sięgając po lepsze rezultaty w Lidze Europy (wtedy Pucharze UEFA).

W erze „przed Simeone” szczytem w lidze hiszpańskiej, było wtedy dla klubu z Madrytu czwarte miejsce, choć zdarzało się również zająć miejsce siódme czy dziewiąte.

Biorąc jednak pod uwagę, że barwy Atleti reprezentowali tacy znakomici zawodnicy jak Diego Forlan, Fernando Torres czy Sergio Aguero, kibice drużyny mogli odczuwać pewien niedosyt. Wszyscy bowiem wiemy, na co stać było tych znakomitych zawodników, gdy później reprezentowali barwy czołowych zespołów Premier League.

I wtedy przyszedł on.

Diego Simeone.

Człowiek, który wyprowadził Atletico Madryt na szczyt. Na dobre włączył się do walki pomiędzy dwoma gigantami.

Barceloną i Realem.

Atletico stało się pierwszym klubem w Hiszpanii, który na serio, na przestrzeni kilku sezonów może nie tylko zajść za skórę wielkiej Barcelonie i wielkiemu Realowi, ale nawet ugrać mistrzostwo (i to na Camp Nou!).

Ale kibice Los Rojiblancos, są wdzięczni Diego, nie tylko za to, że ich klub osiągnął taki sukces jak triumf w La Lidze, jak dojście do finału Ligi Mistrzów czy walka jak równy z równym, z najlepszymi klubami świata.

Atletico Madryt pod wodzą Diego Simeone ma charakter, swój niepowtarzalny styl.

Myślisz najtwardsza defensywa, która nie traci goli, mówisz Atletico.

Myślisz walka w meczu, jak o życie, mówisz Atletico.

Koke, Gabi, Diego Costa, Godin – m.in. na ich przykładzie można by powiedzieć, że piłkarze Diego Simeone są gotowi oddać życie za trenera, jak i zespół.

I właśnie za to, Diego Simeone jest tak kochany, w tej części Madrytu.

Antoinne Griezmann odmawia Barcelonie, by wygrywać z Atleti

Każdy kto widział jak Atletico żegna się z poprzednią edycją Ligi Mistrzów w fazie grupowej, po dwóch „głupich” remisach z Qarabach, przecierał oczy ze zdumienia.

Takie wypadki jednak mogą się zdarzyć, szczególnie gdy gra się w jednej grupie razem z AS Romą i londyńską Chelsea.

Kibice Atletico drżeli o przyszłość swojej drużyny, kiedy media obiegła wiadomość o zainteresowaniu FC Barcelony, kluczowym zawodnikiem całej układanki Simeone, czyli Antoine Griezmannem.

Piłkarz, który przyczynił się do sięgnięcia po (nie)zasłużone Mistrzostwo Świata Francji, miał przejść do wielkiego rywala.

Transfer wydawał się być nieunikniony, bo Barca to (może) większe pieniądze, ale na pewno jeszcze większe szanse na sukcesy. W tym triumf na rodzimym podwórku, a poza tym szansa na wygranie Ligi Mistrzów, co nie udaje się dotychczas z Atletico.

Okazało się jednak, że Antoine Griezmann zadowolił się gigantyczną podwyżką i postanowił pozostać w Atletico.

Drużyna Diego Simeone, scementowana co by nie powiedzieć zaskakującym ruchem Francuza, jawiła się jako jeden z głównych faworytów LM, ale i La Ligi.

Przychodzi Lemar, są wzmocnienia, Atletico ma być groźne

Samo pozostanie Griezmanna w barwach Atleti, nie było jednak jedynym „wzmocnieniem” drużyny z Madrytu.

Do klubu przyszli naprawdę bardzo dobry piłkarze, w tym przede wszystkim Thomas Lemar.

Prócz tego, Atletico wykorzystało skandal w Lizbonie i pozyskało całkowicie za darmo Gelsona Martinsa, który rozwiązał kontrakt ze Sportingiem, po tym jak kibole tego klubu, pobili piłkarzy podczas treningu, a do tego dochodziło do wielu sprzeczek z prezesem klubu.

Ja osobiście na minus okienka transferowego Atletico przed sezonem 2018/19, zapisałbym zakończenie kontraktu z Gabim.

Gabim, który miał już swoje lata i „prędzej czy później” musiał odejść, ale który jednak był absolutnie kluczowym zawodnikiem. Piłkarz ten stanowił bowiem przedłużenie ręki Simeone na boisku, jak nikt inny oddając serce na boisku, ale przede wszystkim doskonale organizując taktycznie całą grę drużyny z Madrytu.

Wielki potencjał Atletico Madryt

Ogólna ocena Atletico pozostała jednak przed sezonem bardzo wysoka.

Pozostanie Griezmanna, transfer Lemara, Martinsa czy Kalinicia, odrodzony Diego Costa. Czego chcieć więcej by znów zagrać na nosie Realowi i Barcelonie?

Atletico miało wreszcie wygrać Ligę Mistrzów. Tym bardziej, że finał w tym roku odbędzie się na Wanda Metropolitano.

I nie trudno sobie wyobrazić co by się tu działo, gdyby faktycznie Banda Simeone, zagrał w tym meczu. Myślę, że żaden zespół na świecie nie byłby w tym dniu, w stanie zatrzymać drużyny Atletico.

Znakiem rozpoznawczym Atletico Simeone, była gra, która nie schodziła poniżej pewnego poziomu. Niezwykle efektywna.

Atletico nie każdemu może się podobać. Większość meczów (szczególnie tych, w których gra w roli faworyta), może wręcz nudzić kibiców.

Futbol oparty o twardą defensywę, agresywny odbiór piłki i skuteczne wykorzystywanie (nie zawsze) wielkiej ilości okazji bramkowych to nie jest gra, która porywa tłumy.

Jednak co by o Atletico nie mówić, przynosiło to piekielnie dobre rezultaty.

Aż do początku sezonu 2018/19…

Wszystko kiedyś się kończy?

Kiedy wydawało się, że niemal wszystko układa się po myśli Atletico, klub nie tylko pozyskał kilku utalentowanych piłkarzy, ale też (a może przede wszystkim) zachował w swych szeregach francuskiego napastnika, kibice mieli nadzieję na sukces.

Jednak początek sezonu 2018/19 w wykonaniu Atletico jest po prostu… słaby.

Słaby, jak jeszcze nigdy ten klub pod wodzą Simeone nie grał.

Atletico mogło przegrać z Barceloną w lidze, zostać pokonanym w finale Ligi Mistrzów przez Real, ale nigdy nie schodziło poniżej pewnego poziomu.

A nawet jeśli grało słabo, to wygrywało.

Tymczasem wraz z startem tego sezonu, Atletico nie tylko remisuje z kiepską Valencią, ratuje remis na Wanda Metropolitano w 94 minucie meczu z Eibarem, wymęcza zwycięstwo nad Getafe czy wyraźnie przegrywa z Celtą w Vigo.

Atletico Madryt, na początku straciło „to coś”. Werwę, determinację i chęć zwyciężania.

Nawet Diego Costa i Antoine Griezmann nie ciągną już gry, nie strzelają goli.

W pierwszych pięciu meczach La Ligi, Atletico strzeliło zaledwie pięć goli, tracąc przy tym cztery. Zdobyte osiem punktów, pozwala im się plasować i tak dość wysoko, bo na piątej lokacie.

Nikt nie powinien stawiać wyroków przed tym kiedy sezon tak naprawdę na dobre się nie rozpoczął, ale można zastanawiać się czy to tylko słabszy okres Atletico, czy może drużyna straciła tę szczyptę magii Diego Simeone?

A kiedy w drużynie takiej jak Atleti, która bazuje na determinacji, woli walki i pójściu w ogień za trenerem i drużyną, tych chęci zabraknie, to gra przestanie się kleić.

Być może wszystko kiedyś się kończy i nawet tak charyzmatyczni trenerzy jak Simeone prędzej czy później, nie będą w stanie już więcej determinować tych samych piłkarzy do walki?

Czas pokaże czy Diego Simeone będzie w stanie przezwyciężyć stagnację swojego zespołu, znaleźć nowe rozwiązania, na nowo zaszczepić w piłkarzach gen walczaków i zwycięzców.

Nawet Pep Guardiola, który stworzył potwora w Barcelonie czy sir Alex Ferguson, który panował na Old Trafford tworząc tam jedną z najpotężniejszych i najbardziej utytułowanych drużyn w historii futbolu nie potrafili zwyciężać rok w rok.

W futbolu jest wielu silnych przeciwników, a jednym z najtrudniejszych jest stagnacja, brak ambicji i nowych pomysłów.

Czy Diego Simeone będzie potrafił znaleźć na to lek? Czas pokaże, ale kto jak nie on, może na nowo rozbudzić płomień?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here