Najlepsi napastnicy, którzy skończyli już karierę. 10 wielkich goleadorów!

0
419
najlepsi napastnicy

Napastnicy mają najłatwiejsze zadanie spośród wszystkich piłkarzy by stać się najbardziej lubianymi, kochanymi, wspominanymi przez lata. Nie bez powodu, to w większości napastnicy zdobywają Złotą Piłkę, a kibice noszą ich koszulki.

W przypadku obrońcy, by zdobyć sławę i zostać docenionym, trzeba w każdym meczu grać perfekcyjnie, a i tak wystarczy jeden błąd, w najważniejszym momencie by kibice wygwizdali takiego zawodnika.

Napastnikowi wystarczy strzelać gole w ważnych meczach, by znaleźć się na ustach wszystkich. Poniższa lista, 10 napastników przedstawia sylwetki graczy, którzy straszyli swoich przeciwników już samą obecnością, ale ich kariera dobiegła już końca.

Wielcy napastnicy, seryjni goleadorzy

Wielcy napastnicy mają najłatwiej zdobyć uznanie, splendor i chwałę, a przy odpowiednio wysokiej formie, od razu stają się głównymi faworytami do zdobycia Złotej Piłki. Ci, których prezentuję poniżej, zawsze stanowili zagrożenie dla obrony przeciwnika.

Samuel Eto’o

„Czarna Perła”, bo tak nazywano go w Barcelonie, był jednym z najlepszych napastników w Europie i seryjnie strzelał gole dla Dumy Katalonii. Kameruńczyk wyróżniał się niesamowitą szybkością, a dzięki podaniom Xaviego, Ronaldinho czy Iniesty co rusz znajdował się w 100% okazji do zdobycia gola.

Eto'o

Gdyby tylko popracował nad skutecznością, to strzeliłby co najmniej dwa razy więcej goli niż miał do tego okazji. W barwach Barcelony strzelił 108 goli w 145 meczach. Potem kontynuował karierę w Interze (33 gole w 67), ale już przygoda z Chelsea nie była tak udana (9/21). Obecnie „kończy” karierę wałęsając się m.in. po tureckich klubach.

Fernando Morientes

„El Moro” nigdy nie został odpowiednio doceniony w Realu Madryt, klubie których kochał. Ale, że zemsta smakuje słodko, hiszpański napastnik wyeliminował swój klub, z którego trafił na wypożyczenie do AS Monaco. Późniejszy, sensacyjny finalista Ligi Mistrzów (w sezonie kiedy w finale zmierzyli się z Porto), wyeliminował Real, właśnie dzięki golom Morientesa.

Morientes

W Realu, w latach 1997-2015 strzelił 72 gole (w 182 występach), ale to w AS Monaco (10/28) przeżył najszczęśliwszy okres. Później grał również w Liverpoolu czy Valencii.

Didier Drogba

Kiedy Drogba w swoim stylu, strzelał gola w finale Pucharu UEFA, grając w barwach Olympique Marsylia, niemal pewne było, że trafi do wielkiego klubu. Zgłosiła się szalenie bogata Chelsea i pozyskała reprezentanta WKS.

Drogba

Dla Drogby był to krok, który pozwolił mu rozświetlić swoją karierę. Afrykański piłkarz w pełni wykorzystał szansę, stając się jednym z najlepszych napastników w historii Chelsea. Piekielnie silny fizycznie, bramkostrzelny napastnik, stanowił jeden z najważniejszych elementów układanki Jose Mourinho. Tacy napastnicy jak Drogba, zawsze stanowili dla portugalskiego szkoleniowca wzór.

Alessandro del Piero

Chociaż trudno przypisać del Piero do roli tylko i wyłącznie napastnika, to jednak na takiej pozycji gwiazda i legenda Juventusu występowała. Nie licząc początku w Calcio Padova i zmierzchu kariery w USA, całe życie związany ze Starą Damą. Nie był rasowym snajperem, który przepycha się pomiędzy obrońcami, ale doskonała technika, świetne wykończenie akcji czy pamiętne rzuty wolne pozwoliły mu strzelić w barwach Juve aż 208 goli (w 513 występach).

del Piero

Raul Gonzales

Legenda Realu Madryt, która z klubu odejść musiała tylko i wyłącznie z powodu widzi mi się, Jose Mourinho. Portugalczyk jak to ma w zwyczaju, po przyjściu do nowego klubu, musiał pokazać, że to on jest najważniejszy, dlatego Hiszpan odszedł do Schalke.

Raul

Pomijając ten dość zaskakujący ruch Raula, należy wspomnieć jego wspaniałą grę w barwach Królewskich, a w jego czasach Galaktycznych. Przez wiele lat, Raul był najlepszym strzelcem w historii Ligi Mistrzów. I nic w tym dziwnego, skoro w barwach Realu strzelił 228 goli (w 550 występach).

Thierry Henry

Przez lata związany z Arsenalem Londyn, w barwach którego urósł do miana najlepszego napastnika świata. Kanonierzy grali na Henrego i to się opłacało, ponieważ Francuz był piekielnie skuteczny. W 254 występach, strzelił 174 gole i święcił sukcesy z Arsenalem. To właśnie z nim w składzie, drużyna pod wodzą Wengera, nie przegrała żadnego meczu w Premier League w całym sezonie!

Henry

Po goleadora, który zanim trafił do Arsenalu, grał w Juventusie, zgłosiła się Barcelona. To z Dumą Katalonii, Eto’o i Messim w składzie, Henry osiągnął największe sukcesy drużynowe. Triumfował w La Liga oraz Lidze Mistrzów, zdobywając 35 bramek w 80 występach.

Andrij Schevchenko

Karierę rozpoczynał i kończył w Dynamie Kijów. W świecie piłki nożnej, zasłynął jednak grając w AC Milanie, z którym to nie tylko sięgał po mistrzostwo Włoch, ale przede wszystkim Ligę Mistrzów.

Shevchenko

Zabójczo skuteczny snajper Rossonerich był gwarancją goli, jaką dają tylko najlepsi napastnicy. W 208 występach, strzelił 127 goli. W swojej karierze podjął tylko jedną złą decyzję, kiedy postanowił odejść z Milanu do Chelsea. Tam, Ukraińcowi nic nie wychodziło, a jego kariera legła w gruzach.

Filippo Inzaghi

Jak mawia w Fifie, Dariusz Szpakowski, napastnik, który zawsze grał na linii spalonego. Trudno przypomnieć sobie drugiego, takiego napastnika. Lis pola karnego to zdecydowanie najsłabsze określenie gry Inzaghiego. Ten napastnik był prawdziwym sępem, który tylko czekał na ćwierć okazji by strzelić gola.

najlepsi napastnicy

A bramki potrafił strzelać z każdej sytuacji, każdą częścią ciała. W barwach Milanu strzelił 73 gole w 202 występach, ale wcześniej równie udanie grał dla Starej Damy, gdzie zdobył 57 bramek w 120 meczach.

Ruud van Nistelrooy

Holender strzelał gole jak na zawołanie w barwach Manchesteru United. Pech rywali polegał na tym, że super-strzelec, który do Anglii przybył z PSV, posiadał w zespole wielu wspaniałych asystentów jak David Beckham, którzy dorzucali mu piłkę na nos.

van Nistelrooy

Jeśli van Nistelrooy dostał piłkę w polu karnym to można było w ciemno obstawiać, że padnie gol. Był mistrzem wykorzystywania 100% okazji, dzięki czemu w barwach Czerwonych Diabłów strzelił 95 goli w 150 meczach. Nie gorzej wiodło mu się po transferze do Realu Madryt (46/68).

Ronaldo (Luis Nazario de Lima)

Dla mnie osobiście, ten Ronaldo jest najlepszym napastnikiem wszech czasów. Przebojowy, bardzo szybki, szalenie bramkostrzelny, nawet mimo swojej nadwagi.

Był napastnikiem z krwi i kości, prawdziwym, który świetnie drybluje i wykańcza akcje. Leo Messi jest lepszym piłkarzem, ale to Ronaldo, Luis Nazario de Lima moim zdaniem był najlepszym napastnikiem.

Ronaldo Luis Nazario de Lima

Gdy zaczynał w Cruzerio strzelił 12 goli w 14 meczach. Po transferze do PSV udało mu się trafić do siatki rywali 42 razy w 46 spotkaniach. Po przejściu do Barcelony strzelił aż 34 gole w 37 występach. Później grał w Interze Mediolan (49/68), Realu Madryt (83/127), Milanie (9/20) oraz Corinthians (18/31).

I choć są to statystyki świetne, to ktoś z młodszych kibiców zapyta, gdzie mu tam do CR7? Ano problem w tym, że Luis Nazario de Lima kręcił te wspaniałe statystyki, pomimo, że jego kariera była torpedowana przez okropne kontuzje kolana.

Gdyby nie te kontuzje, Brazylijczyk z całą pewnością osiągnąłby w swoim życiu więcej. A nawet mimo tego, że osiągnął „tylko tyle” dla mnie inni napastnicy nie zbliżyli się do jego poziomu.

Z samym Ronaldo przypomina mi się jedna bardzo ciekawa historii. Wywodził się on z bardzo biednej rodziny, na treningi dojeżdżał wiele kilometrów, nie mając nawet sportowego obuwia. W piłkę grał, jak inne dzieci w Brazylii, na ulicy. Zanim jednak się urodził do jego domu przyszła wróżką, która powiedziała matce, żeby wierzyła w swojego syna, ponieważ stanie się on kimś wyjątkowym, kogo pozna cały świat. Cóż, nie wiem ile razy wróżki powtarzają takie stwierdzenia dla połechtania ego przyszłej matki, ale tym razem, przepowiednia stała się więcej niż prawdziwa.


Oczywiście, nie pojawili się w tym zestawieniu tacy napastnicy jak Cristiano Ronaldo, Leo Messi, Zlatan Ibrahimović (lub w drugą stronę Erick Cantona, Gerd Muller), ponieważ skupiłem się głównie na latach 90 i początku wieku XX, czyli dość świeżej historii futbolu, a ponadto brałem pod uwagę zawodników, którzy nie grają już na najwyższym poziomie.

Napastnicy zmienili swoją rolę w futbolu

Należy zauważyć pewną tendencję w futbolu, która sprawia, że napastnicy zmieniają swoją rolę. Dziś nie są już tylko goleadorami, którzy strzelają bramki jak na zawołanie i czekają w polu karnym aż dostaną piłkę.

Nie są pozbawieni obowiązków obronnych, muszą uczestniczyć w pressingu co nie zawsze się im podoba. Przykładów jest wiele, szczególnie gdy spojrzymy na drużyny Jose Mourinho. Portugalczyk zmusił do działaniach w obronie m.in. Ronaldo (kiedy trenował Real Madryt) czy kłócił się z Edenem Hazardem (tak, wiem, że to skrzydłowy) w Chelsea.

Gdy myślę o tym, że transfer 18-letniego Mbappe może kosztować 130 milionów euro, to przechodzą mnie ciarki na myśl o tym, ile dziś kosztowałby Henry, van Nistelrooy czy Ronaldo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here