Ogromne problemy Bayernu Monachium z Niko Kovacem na ławce

0
50
Niko Kovać problemy Bayernu w sezonie 2018-19

To raczej nie zdarzało się w przeszłości, by Bayern Monachium miewał problemy z trenerami.

Zazwyczaj gdy na ławkę trenerską klubu z Bawarii zasiadał nowy szkoleniowiec, to decyzja władz klubu nie tylko była przemyślana, ale także trafna.

Zaczęło się jednak od zwolnienia Carlo Ancelottiego, co było nie lada precedensem, bowiem w Bayernie od wielu lat nie zwalniano trenera w trakcie sezonu.

Sytuację ratował wracający z emerytury Jupp Heynecknes, ale i on, mając swoje lata na karku, musiał wreszcie powiedzieć dość.

Fatalny początek sezonu w wykonaniu Bayernu Monachium

Wybór padł na eks-trenera Eintrachta Frankfurt, Niko Kovaca. Chorwat miał wprowadzić powiew świeżości do szatni Bayernu i spowodować, że klub z Bawarii prócz „standardowej” dominacji w Bundeslidze, na dobre powalczy w Lidze Mistrzów.

Efekt? Jak na razie mizerny. Wręcz, jak na Bayern, tragiczny.

Bawarczycy nie tylko cudem zremisowali przed własną publicznością w Lidze Mistrzów z Ajaxem (1:1), ale także polegli w Berlinie z Hertą (0:2), zremisowali u siebie z Augburgiem 1:1, a ostatnio przegrali na swoim stadionie 0:3 (!) z Borussią Monchengladbach.

Takie rzeczy w Bawarii nie zdarzały się od wielu lat. Najstarsi górale nie pamiętają sytuacji by Die Roten zajmowali dopiero szóstą lokatę po jakby nie było siedmiu kolejkach nowego sezonu.

Kibice Bayernu zapewne zastanawiają się co może być powodem tak słabej, a wręcz tragicznej formy ich ulubieńców?

Przeczytaj historię Wielkiego Sir Alexa Fergusona i jego klątwy na Old Trafford.

Złe przygotowanie przed sezonem powodem słabej gry

Jeden ze scenariuszy – ten najbardziej neutralny i prozaiczny, zakłada błędy popełnione podczas okresu przygotowawczego. Zła forma fizyczna ma mieć swoje odzwierciedlenie w wynikach Bayernu.

Nie da się ukryć, że coś musi być na rzeczy gdy tak wielki klub jak Die Rotten, mający taki piłkarzy w składzie, tak fatalnie rozpoczyna sezon.

Oczywiście część formy fizycznej można zganić na poczet udziału w Mistrzostwach Świata, ale ani Ribery, ani Robben nie brali w nich udziału. Lewandowski, Muller czy inni ważni zawodnicy klubu nie pograli sobie w Rosji zbyt długo.

Trudno zatem zgodzić się ze stwierdzeniem, że za złe wyniki Bayernu odpowiada zmęczenie piłkarzy, którzy mieli dość czasu by odpocząć, a potem rzetelnie przepracować okres przygotowawczy.

Kwestią sporną pozostaje jednak jak te przygotowania przebiegały i czy sztab szkoleniowych chorwackiego szkoleniowca pracował z piłkarzami prawidłowo.

Jak ważne jest w piłce przygotowanie fizyczne nikomu nie trzeba tłumaczyć. Ale czy patrząc na grę Bayernu możemy mieć wrażenie, że problem leży tylko w bieganiu piłkarzy?

Niko Kovac nie dogaduje się z gwiazdami Bayernu

Drugą opcją dlaczego w Bayernie dzieje się tak źle, ma być konflikt na linii najważniejsi piłkarze – nowy trener Niko Kovac. Sam James Rodriguez miał wykrzyczeć w kierunku trenera „to nie jest Eintracht”, mając nadzieję wskazać chorwackiemu szkoleniowcowi, że w Bayernie wymaga się innych rzeczy, innych wyników. Co ciekawe – patrzcie się i uczcie, piłkarze Bayernu Monachium zarzucają swojemu trenerowi… zbyt lekkie treningi.

Po serii katastrofalnych wyników, Niko Kovac jest o krok od zwolnienia z Bayernu Monachium. Patrząc na aspiracje tego klubu, nie ma się temu co dziwić. Pytanie jednak czy przypadkiem piłkarze nie pałający do Chorwata wielką sympatia, nie dokładają swojej cegiełki do tego by tak stało się jak najszybciej?

Bayern sam sobie winien słabego startu w sezon

Trzecim, ale nie najmniej prawdopodobnym powodem dla którego Bayern notuje niezwykle słaby start w sezon 2018/19, jest wąska kadra piłkarzy, składają się z wypalonych i już wiekowych zawodników.

Od lat, taktyka Bayernu skrzydłami stoi. Duet Robbery, czyli Robben i Ribery kilka lat temu był w stanie wkręcić w ziemię każdą defensywę świata. Dziś, dwaj główni skrzydłowi klubu mają 34 i 35 lat, co jak na piłkarza, a szczególnie tego bazującego na dynamice, szybkości, zwinności jest wiekiem podeszłym.

Gdy dodamy do tego smutnego z powodu sytuacji klubu, a także braku zgody na transfer Roberta Lewandowskiego to obraz staje się jeszcze gorszy.

Ale o ile Polak potrafi pociągnąć Bayern, o tyle nie potrafi tego robić choćby Thomas Muller. Niemiec nigdy nie był wybitnym piłkarzem, ale zawsze miał nadmierne szczęście. Dziś zdaje się nie mieć ani jednego, ani drugiego. Piłka przestała spadać w magiczny sposób pod jego nogi.

Wielu piłkarzy Bayernu Monachium może sprawiać wrażenie najedzonych sukcesami, leciwych wiekowo, a także nieprzejawiających ambicji i determinacji.

Co jest problemem Bayernu w tym sezonie

Zdaje się, że w szatni Bayernu problemy chodzą parami. Nie można winić tylko Niko Kovaca za to, że nie sprawdza się w roli trenera wielkiego klubu, bo Chorwat ma do dyspozycji mocno okrojoną kadrę, która nie tylko mu nie sprzyja, ale także nie jest w szczycie swojego piłkarskiego wieku.

Zapewne gdyby Robben, Ribery czy Muller byli kilka lat młodsi i o kilka trofeów biedniejsi, Robert Lewandowski dopiero co przyszedł do klubu, a po boisku wciąż biegał Philip Lahm to zadanie Chorwata byłoby łatwiejsze. Na dziś, chyba to go przerosło, ale nie wydaje się by sama zmiana trenera mogła pomóc. W Monachium trzeba przewietrzyć szatnie i wprowadzić w nią świeżą krew.

Pytanie tylko na ile władze klubu potrafią to dostrzec i są chętne do zmian. Nie bez powodu Robert Lewandowski już ponad sezon temu zaczął głośno mówić, że jeśli Bayern nie chce stracić kontaktu z czołowymi klubami europejskimi to powinien inwestować dziesiątki milionów euro w transfery.

Wydaje się, że w Bawarii nastał czas na to by powiedzieć danke takim zawodnikom jak Robben, Ribery czy Muller. Oni prochu już nie wymyślą, a im dłużej Bawarczycy będą zwlekać ze zmianami pokolenia, tym cięższy może być dla nich powrót do najściślejszej czołówki europejskiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here