Ole Gunnar Solskjær przybył na Old Trafford by znów uratować klub

0
69
Ole Gunnar Solskjær trener Manchesteru United

Gdy Ole Gunnar Solskjær został ogłoszony przez władze Manchesteru United następcą Jose Mourinho nikt nie przypuszczał, że Norweg tak szybko reaktywuje drużynę Czerwonych Diabłów. Dziś, niemal każdy kibic drużyny z czerwonej części Manchesteru pragnie, by ich były super-rezerwowy, pozostał na ławce trenerskiej klubu znacznie dłużej.

Kilkanaście lat temu, wielokrotnie ratował Manchester strzelając decydujące gole w ostatnich minutach meczy. Dziś, dźwiga Czerwone Diabły z kolan, na które powalił je Jose Mourinho.

Ole Gunnar Solskjær miał być tylko trenerem tymczasowym

Gdy kilka lat temu David Moyes żegnał się z posadą trenera Manchesteru, na jego miejsce zatrudniono byłego znakomitego piłkarza MU, czyli Ryana Giggsa.

Podobnie miało być z Ole Gunnarem Solskjærem. Norweg miał objąć drużynę po fatalnym epizodzie w trzecim sezonie Jose Mourinho i doprowadzić ją z honorem do końca sezonu.

Zajęcie miejsca w TOP4, dającego kwalifikację do przyszłorocznej Ligi Mistrzów było raczej mrzonką. Tymczasem Norweg odniósł rekordowe 6 zwycięstw z rzędu, a w ostatnim spotkaniu ograł Tottenham na Wembley 0:1.

Manchester United pod wodzą Norwega w niczym nie przypomina skonfliktowanej, niechętnej do gry, pozbawionej ambicji drużyny Jose Mourinho.

Ole Gunnar Solskjær stawia na talent

Pierwszą różnicą między Norwegiem a Portugalczykiem jest sposób dowodzenia drużyną i komunikacji na linii piłkarze – trener.

Podczas gdy Mourinho zdawał się kłócić z każdym piłkarzem i na każdym kroku próbował udowodnić, że „wie lepiej”, Ole Gunnar Solskjær stara się być kumplem z boiska. To jak na razie bardzo dobrze zdaje egzamin i Manchester United uzyskuje świetne wyniki.

Od początku swojej pracy na Old Trafford, Norweg postawił na najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia, z którymi nie po drodze było Mourinho. Rashford, Martial czy Lingard, bo o nich mowa mają gigantyczny talent, ale od około dwóch lat nie było widać w ich grze postępu.

Pamiętamy gdy Rashford debiutował w zespole Manchesteru i strzelał bramki Arsenalowi. Wtedy wydawało się, że za 2-3 lata będzie jednym z najlepszych napastników w Europie, ale jego rozwój zahamował Mourinho.

Ole Gunnar Solskjær pokazuje, że postawienie na Rashforda czy Martiala i danie im do zrozumienia, że będą podstawowymi zawodnikami składu, pozwoliło tym piłkarzom wreszcie się odblokować i grać na wysokim poziomie.

Ole Gunnar Solskjær odzyskał najlepszą wersję Pogby

Niemal identyczna sytuacja jest z Paulem Pogbą, czyli jednym z najlepszych zawodników na świecie na swojej pozycji.

Podczas gdy Francuz prowadził swoją reprezentację do Mistrzostwa Świata i świetnie grał w ekipie Trójkolorowych, Jose Mourinho nie tylko nie potrafił wykorzystać jego talentu, ale także wielokrotnie kłócił się z Pogbą.

To nie tylko prowadziło do tego, że Francuz nie wykorzystywał swoich umiejętności, ale także rodziło konflikty na linii trener – zawodnik, a cała drużyna.

Bez żadnych wątpliwości można powiedzieć, że konflikt Mourinho z francuskim pomocnikiem był jedną z najważniejszych przyczyn jego porażki w roli trenera Manchesteru United.

Ole Gunnar Solskjær od początku postawił Pogbę w roli lidera, tworzonej na nowo drużyny. Francuz odwdzięczył się najlepiej jak potrafił: gra, strzela bramki, asystuje, dowodzi zespołem, czyli robi to wszystko czego się od niego oczekuje i co Pogba potrafi robić na absolutnie najwyższym poziomie.

Piłkarze Manchesteru United chcą grać dla Solskjæra

Oglądając grę Manchesteru United pod wodzą Norwega gołym okiem widać zaangażowanie, wolę walki, wiarę w umiejętności, a także chęć gry dla trenera.

Piłkarze Manchesteru United wreszcie się zdeterminowani, prezentują swoje najlepsze walory, a także wierzą w to, co w szatni nakreśla im Ole Gunnar Solskjær.

Przez lata Jose Mourinho święcił sukcesy w europejskiej piłce, ponieważ piłkarze szli za nim w ogień. Tego zabrakło w Manchesterze, a to właśnie zdają się realizować piłkarze Czerwonych Diabłów pod wodzą byłego napastnika tej drużyny.

Manchester United wreszcie gra ofensywnie

Kibice United na pewno wychwalają Ole Gunnara Solskjæra nie tylko za nadspodziewanie dobre rezultaty w pierwszych spotkaniach pod jego wodzą, ale także za ofensywną grę, którą ciężko uświadczyć było za czasów panowania The Special One na Old Trafford.

Wystarczy powiedzieć, że już w pierwszym meczu Norwega, Manchester United strzelił tyle goli, ile kibice oglądający Czerwone Diabły pod wodzą Mourinho nie widziały od dawien dawna.

Ole Gunnar Solskjær wykorzystuje potencjał drużyny

Norweg jest znacznie bardziej elastyczny od Jose Mourinho, czego dowodem było ustawienie zespołu na mecz z Tottenhamem i gra z kontrataku (w przeciwieństwie do poprzednich spotkań).

Jose Mourinho od kilku dobrych lat kopiuje 1:1 swój pomysł na futbol, gdziekolwiek by go nie zatrudniono.

Myślisz o Portugalczyku i już widzisz ustawienie, w którym wystąpi co najmniej dwóch stricte defensywnych, środkowych pomocników, a gra ofensywna będzie opierała się o ataki skrzydłami i wrzutki na osamotnionego napastnika. Pierwszą zasadą jest nie stracić gola, a dopiero potem myśleć o ich strzelaniu. Problem w tym, że to już nie działa.

Ole Gunnar Solskjær stara się grać nie tylko skutecznie, ale również i ładnie. Nie trzyma się kurczowo jednego planu, potrafi dostosować się do rywala, przejąć inicjatywę, zagrać z kontry, a jego strategia na mecz nie ma jednego wymiaru.

Na razie Norweg za krótko jest trenerem Manchesteru United by stwierdzić, że osiągnie on sukces z tą drużyną na dłuższą metę.

Po takim początku, gdy zastał drużynę rozbitą, nie miał czasu na przygotowanie jej pod swój plan, był zobowiązany dźwignąć ją z kolan wykorzystując tylko ten stan, który zastał, wywalczył sobie prawo by dać mu szansę.

Byłoby wielką niesprawiedliwością gdyby władze Manchesteru nie dały mu w kolejnym sezonie szansy: przepracować okres przygotowawczy, sprowadzić do klubu zawodników, których chce Norweg.

Czy Ole Gunnar Solskjær wreszcie przywróci chwałę Manchesterowi United? Nie wiadomo, jednak władze klubu z Old Trafford po tym jak z tronu ustąpił sir Alex Ferguson sprawdzały już różne warianty i jak na razie żaden z nich – nawet ten najbardziej oczekiwany – nie zdały egzaminu.

Może to właśnie były super-rezerwowy jest receptą na sukces? W końcu kto lepiej jak nie Ole Gunnar Solskjær potrafi wcielić się w rolę wybawcy drużyny, która potrzebuje ratunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here